Raportuj komentarz

TYLKO, ŻE W TYM WSZYSTKIM NIE CHODZI O POPRAWĘ SYTUACJI FINANSOWEJ (SKORO MÓWIĄ, ŻE SIĘ POPRAWIŁA, TO PEWNIE TAK JEST), CHODZI O TO, W JAKI SPOSÓB SZANOWNY PAN DYREKTOR LENIK TRAKTUJE PRACOWNIKÓW SZPITALA. I NIE CHODZI MI TUTAJ O LEKARZY, BO ONI SOBĄ NIE DADZĄ POMIATAĆ - CHODZI RACZEJ O NIŻEJ SYTUOWANY PERSONEL (PANIE PIELĘGNIARKI, PANIE SALOWE, ITP.). PAN DYREKTOR SIĘ TROSZKĘ ZAPOMINA - TO ZNACZY ZAPOMINA, ŻE TO SĄ LUDZIE, KTÓRYCH TRAKTUJE SIĘ GODNIE, A NIE PRZEDMIOTOWO. JEŻELI WIĘC NIKT (PATRZ: WŁADZA) NIE WIDZI NICZEGO ZŁEGO W ZASTRASZANIU PRACOWNIKÓW, TO JEST BARDZO PRZYKRE. MOŻE I SYTUACJA FINANSOWA POPRAWIŁA SIĘ - NIESTETY BARDZO "POGORSZYŁO SIĘ" TRAKTOWANIE PRACOWNIKÓW SZPITALA PRZEZ JEGO ZWIERZCHNIKA......