Policja potwierdziła, że w katastrofie zginęły dwie osoby znajdujące się na pokładzie. Rozbity śmigłowiec to cywilna maszyna typu Robinson R44. Ten sam helikopter był widziany około godziny 15:00 na lotnisku w Krośnie, skąd najprawdopodobniej wystartował w swój ostatni lot.
Trudne warunki w terenie
Miejsce upadku okazało się wyjątkowo niedogodne – gęsty las i brak dróg dojazdowych. Strażacy dotarli tam dopiero przy użyciu quadów. Późniejsze, dokładne ustalenia z wykorzystaniem sygnałów GPS wykazały, że wrak znajduje się już na terenie powiatu łańcuckiego, w miejscowości Cierpisz, dosłownie przy granicy z powiatem rzeszowskim.
Akcja ratowniczo-śledcza
Do akcji skierowano 15 zastępów straży pożarnej z powiatu rzeszowskiego oraz Specjalistyczną Grupę Dronową z Komendy Powiatowej PSP w Przeworsku. Na miejscu pracują policjanci z ekipy dochodzeniowo-śledczej Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie pod nadzorem prokuratora Prokuratury Rejonowej w Rzeszowie.
W okolicach Malawy pod Rzeszowem rozbił się śmigłowiec Robinson R44. Na miejscu pracują służby. Przewodniczący Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych Tomasz Kuchciński poinformował mnie, że natychmiast oddelegował zespół do wyjaśnienia przyczyn tragedii oraz okoliczności…
— Dariusz Klimczak (@DariuszKlimczak) November 29, 2025
O zdarzeniu powiadomiono już Państwową Komisję Badania Wypadków Lotniczych, której eksperci rozpoczną szczegółowe badanie przyczyn katastrofy. W najbliższym czasie planowane są także rozmowy ze świadkami – mieszkańcami okolicznych terenów, choć, jak podkreślają służby, osób które mogły coś zauważyć jest niewiele, ponieważ śmigłowiec spadł daleko od jakichkolwiek zabudowań.
Przyczyna tragedii pozostaje na razie nieznana. Śledczy i eksperci lotniczy będą teraz analizować każdy szczegół tego dramatycznego zdarzenia.