Raportuj komentarz

Bądźmy szczerzy widząc takiego spychacza jest pewnie jedno w środku musiał być upał ... Operator jest po pięćdziesiątce na pewno ma już jakieś swoje dolegliwości czy to nadciśnienie czy inne choroby. Siedząc w takim żelastwie mogło go "przygrzać" stracił przytomność spychacz sobie jechał rozwalił rozwalił co sie nawinęło i wyjechał. Pewnie to zbieg okoliczności że sie obudził i zatrzymał spychacza już po dewastacji. Wątpię żeby to była "rola szatana" dla mnie to bzdura takie myślenie.