Krośnieńskie wspomnienie o zawodniku
Działacze oraz sympatycy Krośnieńskiego Klubu Koszykarskiego ze smutkiem wspominają okres, w którym Janik występował na parkiecie w ich barwach. W oficjalnym pożegnaniu podkreślono, że mimo upływu czasu od jego gry w Krośnie, na zawsze pozostanie on częścią ich sportowej społeczności. Słowa o „koszykarskiej rodzinie” najlepiej oddają więź, jaka łączyła zawodnika z tym miejscem. Przedstawiciele klubu złożyli rodzinie zmarłego najszczersze wyrazy współczucia, życząc mu wiecznego pokoju.
Roman Janik był ceniony w Krośnie nie tylko za swoje występy ligowe, ale także za profesjonalizm i serce, jakie wkładał w każdy trening. Dla lokalnych kibiców był postacią, która z pełnym zaangażowaniem walczyła o ligowe punkty, co sprawiło, że informacja o jego odejściu odbiła się w tym mieście szerokim echem, wywołując falę wspomnień z sezonu, w którym reprezentował Miasto Szkła.
Ostatni przystanek w karierze i ligowa żałoba
W obecnym sezonie Roman Janik bronił barw beniaminka Pekao S.A. 1 Ligi – drużyny Żubry Abakus Okna Białystok. Klub ten stał się jego ostatnim sportowym domem, do którego dołączył latem. Wcześniej Janik budował swoje nazwisko w wielu innych polskich klubach, takich jak MKS Znicz Basket Pruszków, MUKS Hutnik Warszawa, SKK Siedlce, Decka Pelplin czy rezerwy Śląska Wrocław. W każdym z tych miejsc postrzegany był jako człowiek pełen pasji, którego rola wykraczała poza czyste statystyki sportowe.
Jeszcze w miniony piątek, 16 stycznia, Janik pojawił się na boisku w meczu przeciwko Polonii Leszno, notując 7 punktów i 4 zbiórki. Nikt nie przypuszczał, że będzie to jego ostatni występ. W związku z tragedią, zaplanowany na 21 stycznia mecz z KKS Polonią Warszawa został odwołany. Odejście zawodnika, który 5 lutego świętowałby 31. urodziny, poruszyło kluby z całej Polski – kondolencje napłynęły m.in. z Opola, Torunia oraz Gdyni, co pokazuje, jak ważną postacią był Roman Janik dla krajowej koszykówki.