KrosnoCity.pl - Krośnieński Portal Informacyjny

Przełącz się na komputer Register Login

Ola, laureatka "Szansy na Sukces" mówi o swojej pasji i planach na przyszłość [KOBIETA Z PASJĄ]

Ola, laureatka "Szansy na Sukces" mówi o swojej pasji i planach na przyszłość [KOBIETA Z PASJĄ] Fot. TVP2

Aleksandra Lange wygrała odcinek telewizyjnej "Szansy na sukces". Zaśpiewała piosenkę Agnieszki Osieckiej. To autorka bardzo bliska sercu krośnieńskiej wokalistki,  Aleksandra jest nią zafascynowana! Udział w odcinku poświęconym Osieckiej to dla Oli była prawdziwa szansa na sukces i niezwykła przygoda! Przeczytajcie, jak toczyła się kariera muzyczna Krośnianki i jakie są dalsze Jej plany!

REKLAMA


Z Aleksandrą Lange rozmawiali Pasjonauci.

W którym momencie zauważyłaś, że lubisz i chcesz śpiewać? Że to Twoja pasja?

Zaczęło się dawno temu. Śpiewałam już jako mała dziewczynka na scholi w kościele u Kapucynów. Bardzo lubiłam mieć mikrofon w ręce i pchałam się do przodu. Zawsze to było widać, że chciałam być solistką. Później brałam udział w szkolnych konkursach, zaczęło się skromni i niewinni, ale już czułam, że to jest to. Na początku śpiewałam wyłącznie dlatego, że to mnie się podobało, później zaczęły się pochwały i faktycznie zaczęłam myśleć, że "może jestem w tym dobra?".

Zaczęłaś się rozwijać w tym kierunku?

Tak, tych konkursów szkolnych było coraz więcej, także w gimnazjum. To był taki przełom, śpiewałam w szkolnym chórze i chodziłam na zajęcia indywidualne.

Jednak nie chodziłaś do szkoły muzycznej?

Nie, to były dodatkowe zajęcia z nauczycielem muzyki. Wtedy już wiedziałam, że świetnie czuję się na scenie. Czułam, że tam jest moje miejsce.

To było hobby, pasja, a jak dalej toczyła się muzyczna przygoda?

Będąc w liceum na chwilę porzuciłam śpiewanie. Pomyślałam, że to już jest poważniejszy wiek, trzeba przygotować się do matury. Tak było do momentu, gdy moja nauczycielka angielskiego przypomniała sobie, że na zapoznawczej lekcji powiedziałam, że lubię śpiewać. Powiedziała mi, że jest konkurs wokalny piosenki angielskiej. Pojechałam na ten konkurs i tam jednym z jurorów był Pan Krzysiek Zajdel. Myślałam, że zakończyłam przygodę ze śpiewaniem i konkursami, a tu się okazało, że przygoda się zaczęła!


Fot. TVP2

Przypomnijmy, Krzysztof Zajdel jest wokalistą z Krosna, prowadzi własną szkołę wokalno-muzyczną, a w swojej karierze też wygrał "Szansę na Sukces".
Pan Krzysiek zaproponował mi współpracę. Przez całe 3 lata liceum chodziłam do niego na lekcje prywatne. Tam się rozwinęłam. Określiłam swój repertuar muzyczny. Bardzo mi pomógł znaleźć moja drogę, to już nie są różne piosenki.

Czyli przełomem w karierze okazał się konkurs, na który trafiłaś trochę przypadkiem? Czy Twój występ zakończył się tam sukcesem?

Tak, tam wygrałam Grand Prix i Nagrodę Publiczności.

Jaka piosenkę zaśpiewałaś?

To był konkurs piosenki miłosnej "Love me Tender", a ja zaśpiewałam "Can't Help Falling In Love" Elvisa Presleya.

I tam jeden z jurorów wypatrzył młody talent.

Tak, to było dla mnie ogromne wyróżnienie. Kojarzyłam Pana Krzyska już wcześniej, ale wydawał mi się taki dla mnie nieosiągalny. Kojarzyłam go z konkursów, wiedziałam kogo przygotowywał, często były to osoby, które zgarniały pierwsze miejsca, a ja nigdy nie chodziłam nawet do szkoły muzycznej. To był ogromny zbieg okoliczności. Pani od angielskiego zapamiętała, że ja lubię śpiewać, bez tego pewnie nie byłabym w tym miejscu, w którym jestem, bo ani nie wystąpiłabym w tym konkursie, ani nie zaczęłabym chodzić na lekcje do Pana Krzyśka.

Wspominałaś, że określiliście Twój repertuar?

Odkryłam, że najlepiej czuję się w poezji śpiewanej. Zresztą zawsze byłam dziwadłem, większość lubiła popową, współczesną muzykę, a ja słuchałam Anny Jantar, Hanny Banaszak, Haliny Jędrusik, czyli utwory zupełnie odległe moim rówieśnikom. Zawsze uważałam, że to ma przesłanie, lubię gdy piosenka jest o czymś i gdy zgadza się z tym, co ja czuję. Dobieraliśmy tak repertuar, żeby to były prawdziwe emocje, żebym nie śpiewała o niczym. Bardzo też spodobała mi się piosenka aktorska, na to nakierował mnie Pan Krzysiek, to nawet bardziej mówienie, nie tylko śpiewałam, ale też recytowałam. Teraz jestem w szkole wokalno-aktorskiej i też dzięki temu bardziej się odnajduję w aktorstwie. Technicznie też miałam różne bariery i maniery w głosie, z tym bardzo mi pomógł i to była ogromna praca Pana Krzyśka ze mną, zwracał mi na wiele rzeczy uwagę.

Dalsze kroki związałaś już z kariera muzyczną?

To nie do końca tak. Po maturze bardzo zastanawiałam się, w którym kierunku pójść. Zawsze uwielbiałam dzieci, nawet będąc w przedszkolu mówiłam, że zostanę przedszkolanką. Wybrałam kierunek studiów Pedagogika Wczesnoszkolna i Przedszkolna, żeby mieć zawód, ale nie chciałam też rezygnować z artystycznej strony, więc uczę się równocześnie w Szkole Wokalno-Aktorskiej. Może kiedyś uda się dostać na Akademię Muzyczną.

Czym się charakteryzuje nauka w Szkole Wokalno-Aktorskiej?

Mamy zajęcia od poniedziałku do środy. Pracujemy technicznie nad dykcją, emisją głosu, na zajęciach indywidualnych mamy swój repertuar, ćwiczymy na swoich wybranych piosenkach. Mamy zajęcie kształcenia słuchu. Dla mnie nowością jest też nauka nut, bo tego nigdy się nie uczyłam. Bardzo dużo daje taka szkoła, tylko niestety prawie  wszystko jest zdalnie.

Na pewno to nie są zajęcia kolidujące z edukacją wczesnoszkolną.

Tak, to bardzo współgra. Właśnie zaczynam "edukację muzyczną" na uczelni.

Przy tym wszystkim znalazłaś czas na "Szansę na Sukces", gdzie wygrałaś odcinek w ostatnia niedzielę (7 marca)! Jak tam się znalazłaś?

Gdy przeczytałam wiadomość, że zostałam zakwalifikowana do odcinka poświęconego Agnieszce Osieckiej, to prawie spadłam na podłogę. Bardzo lubię jej twórczość, czytałam jej biografię, czytałam jej korespondencję z Jeremim Przyborą. W ostatnim czasie zapoznawałam się z jej twórczością i nagle zakwalifikowałam się do odcinka o Agnieszce. Zgłoszenie wysłałam nie licząc na nic, trzeba było wysłać dwa nagrania, a że miałam już gotowe na Youtube to po prostu przesłałam dwa linki. Zawsze mówiłam, że nie chcę się pchać do telewizji, ale zrobiłam to pod wpływem chwili, zobaczyłam ogłoszenie.

Czyli nikt nie podpuszczał, nikt nie namawiał? Nawet Twój nauczyciel, który tez przed laty wygrał w tym programie?

Nie, nikt nawet nie wiedział o moim zgłoszeniu. Nawet mojemu chłopakowi nie powiedziałam od razu, bo nie liczyłam na nic. Gdy zadzwonili do mnie pierwszy raz z informacją, ze się dostałam, to byłam w trakcie gotowania obiadu, nawet nie odebrałam. Dopiero za jakiś czas dostałam z tego numeru SMS-a z wiadomością! Musiałam wtedy zdecydować kto ze mną pojedzie, bo przez obostrzenia mogłam zabrać tylko jedną osobę.

Jak wyglądało samo nagranie, rywalizacja?

Odcinek był nagrywany trzy dni przed moją sesją, miałam wtedy dwa kolokwia. Gdyby to nie była Osiecka, to pewnie nie zdecydowałabym się na występ, trafili jednak na autorkę, która jest mi bardzo bliska. To był termin, który bardzo mi nie pasował. Stres był ogromny, bałam się, że siwe włosy mi wyrosną. To był bardzo intensywny czas. Sesję udało się zdać, a odcinek wygrać, więc naprawdę jest super! To jedna z najfajniejszych przygód w moim życiu. W jury, co było dla mnie ogromnym zaskoczeniem, była Pani Maryla Rodowicz, był Pan Mikołaj Roznerski, była Pani Hanna Bakuła, przyjaciółka Agnieszki Osieckiej. W studiu zostałam pozytywnie zaskoczona, bo wszystko było w bardzo przyjaznej atmosferze, na luzie. Mnóstwo pozytywnej energii od wszystkich osób, które pracowały przy tym odcinku, i od reżysera i od naszej trenerki wokalnej. Także od moich współtowarzyszy nie dało się wyczuć jakiejś niemiłej konkurencji, nie spodziewałam się czegoś takiego. Spodziewałam się, że będzie stres i ogromne spięcie. Także nagranie przebiegało w bardzo swobodnej atmosferze, nikt nie znał wcześniej pytań, nie było to w żaden sposób reżyserowane, ustawiane. Także prowadzący zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie.

Jaką piosenkę zaśpiewałaś?

Wylosowałam piosenkę "W żółtych płomieniach liści". Przyznam szczerze, że nie znałam jej wcześniej. Znałam dużo piosenek Osieckiej, ale akurat tej wcześniej nie znałam. Przed programem dostaliśmy 7 piosenek i ich mieliśmy się nauczyć przed programem i wiedziałam, że wylosuję jedną z tych 7. Czasu było niewiele, ale mogłam się przygotować. Do programu zakwalifikowanych było 9 osób i wiedzieliśmy, ze 2 odpadną już po próbie generalnej. Nie było pewności czy w ogóle wystąpię w odcinku. Dlatego miałam kryzys, mówiłam do bliskich, że nigdzie nie pojadę, tylko się zbłaźnię.

Jak to wyglądało od strony organizacyjnej?

Telewizja zapewniała zwrot kosztów podróży, a także nocleg w Warszawie. Czuliśmy się tam zaopiekowani. Mieliśmy przydzieloną osobę, która o nas dbała. Miałam okazję poznać swoich współtowarzyszy, wzajemnie wspieraliśmy się, była bardzo pozytywna atmosfera, do tej pory mamy ze sobą kontakt.

Jaki jest dalszy scenariusz, po wygranej w odcinku?

Wygrana w odcinku prowadzi do Finału, a wygrany Finał prowadzi do występu w Opolu, więc stawka dla mnie jest naprawdę wysoka! W Finale będę miała zaśpiewać z Marylą Rodowicz. Mam nadzieję, że będzie czas na próbę z Panią Marylą. Na pewno to będzie ogromne przeżycie.

Planujesz dalsze występy w programach typu "talent show"?

Szczerze powiedziawszy nie. Myślę, że "Szansa na sukces" to taki wyjątek. Bardziej celuje w konkursy, w festiwale, bo tego mi brakuje. Moim marzeniem jest wystąpić na festiwalach "Pamiętajmy o Osieckiej" i "Piosenki Aktorskiej" we Wrocławiu. Mam nadzieję, że uda się je spełnić.

Na pewno była okazja do rozmów z osobami, które do tej pory raczej znałaś tylko z mediów?

Była wymiana na temat spostrzeżeń o twórczości Osieckiej, odpowiadałam na pytanie dotyczące mojej relacji z Osiecką. Była też luźna rozmowa na temat tego skąd i z kim przyjechałam. Nie brakowało tam anegdot z życia Agnieszki. Siedziałam tam przez całe nagranie jak zahipnotyzowana. To była niesamowita przygoda, chłonęłam każde słowo od osób, które ją znały.

Jesteśmy już po emisji odcinka, jakie są Twoje wrażenia?

Mocno mieszane. Z jednej strony na nowo poczułam te emocje i oczywiście znów się popłakałam. Z drugiej strony bardzo dużo rzeczy wycięto z odcinka, czego troszkę żałowałam. Mimo to moje odczucia są pozytywne, bardzo się cieszę ze mogłam wraz z moimi najbliższymi przeżyć to jeszcze raz!

Zobacz: Krośnianka Aleksandra Lange wygrała odcinek "Szansy na sukces"

  • autor: Redakcja

1 komentarz

Skomentuj

Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.

© KrosnoCity.pl 2008 - 2021

Top Desktop version

twn Czy na pewno chcesz przełączyć się na wersję komputerową?