KrosnoCity.pl - Krośnieński Portal Informacyjny

Przełącz się na komputer Register Login

Krośnianin zdobywa górę ACONCAGUA

Krośnianin zdobywa górę ACONCAGUA Fot. Archiwum Paweł Kolanko

Paweł Kolanko, krośnianin zdobył największą górę na świecie poza Azją, najwyższa góra obu Ameryk, najwyższa góra na półkuli południowej Ziemi. ACONCAGUA - 6962 m n.p.m.

REKLAMA


O swojej wyprawie w pigułce opowiada na prywatnym profilu social media - tutaj.

16-18.01.2024


9 dzień

Pakujemy niezbędny prowiant, odpowiednią odzież na atak szczytowy i wyruszamy do obozu C2 - wysokość 5550 m, tu śpimy od 19.00.


10 dzień

Pobudka o 2 w nocy, gotujemy na palnikach herbatę i posiłek śniadaniowy liofilizowany, ubieramy się w najcieplejszą odzież jaką mamy, np. na nogach mam 3 warstwy najgrubsze leginsy termiczne merino, spodnie trekkingowe oraz spodnie grube alpinistyczne, tak samo jest na górze kilka warstw bluzek i kurtek, gdyż w nocy jak na szczycie temperatury poniżej minus 20 st.C. Dziękuję @Decathlon Polska i @Decathlon Rzeszów za m.in. kurtkę Simons do minus 25 st. C - sprawdziła się rewelacyjnie.

3.00 wyruszamy na zdobycie Aconcagua.

Mamy do pokonania może niewiele kilometrów, ale za bardzo stromo - przewyższenia 2.5 km. I to z nabieraniem wysokości mamy coraz mniej tlenu do oddychania. Tu gdzie śpimy jest go ok. 50 % tego co przy poziomie morza, a na szczycie myślę że będzie go ok. 40 %.

Jest ciężko, stromo, zimno. Na 6000 m boli mnie głowa biorę 2 tabletki Ibum i na szczęście przechodzi ból. 

Po 10 godzinach ciągłej wspinaczki meldujemy się na szczycie - Aconcagua zdobyta. Chwila na szczycie na fotki i podziwianie widoków.

Teraz czeka nas zejście w dół do obozu - to idzie szybciej 5 godzin.

Czyli praktyczne od 3 rano do 18 popołudniu - 15 godzin akcji górskiej.

Praktycznie wszyscy padają spać.

11 dzień

Wstałem u dopiero o 9 rano. Pakujemy obóz C2 i schodzimy około 3 godzin Base Camp.

Tu przygotowujemy rzeczy do zabrania muły i do naszych plecaków, bo w kolejnym dniu czeka nas trekking do bram wjazdowych Parku Narodowego Aconcagua - ok. 25 km.

Dziękuję każdemu, kto wierzył we mnie, kibicował i trzymał kciuki.

A kochaną żonę przepraszam, że się tak denerwowała tą wyprawą - ale wiesz, że najważniejsze jest życie i bezpieczeństwo.

  • autor: Redakcja

2 komentarzy

Skomentuj

Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.

© KrosnoCity.pl 2008 - 2021

Top Desktop version

twn Czy na pewno chcesz przełączyć się na wersję komputerową?