Zaloguj
Zarejestruj się
KrosnoCity.pl
 

Pogoda

Nad Anglię przemieścił się potężny wyż z ciśnieniem przekraczającym 1050 hPa w centrum. Są to wartości nieczęsto spotykane w tym rejonie Europy. Wystarczy wspomnieć, że najwyższe ciśnienie znormalizowane zanotowane na obszarze Wielkiej Brytanii to 1053,6 hPa w Aberdeen z końcówki stycznia 1902 roku. Wspomniany antycyklon rozbudowuje się klinem na południowy wschód, na początku tygodnia pod jego wpływ dostanie się również Polska. Wysokie ciśnienie często kojarzy nam się z silnym mrozem, lecz akurat ten antycyklon nie pochodzi z Syberii - jest to ciepły Wyż Azorski, który zawędrował sobie daleko na północny wschód. W poniedziałek wejdziemy z temperaturą nieznacznie powyżej 0°C, dominować będzie zachmurzenie duże. Wieczorem zanotujemy najwyższe ciśnienie od stycznia 2006 roku. We wtorek wskazania barometrów już zaczną spadać. Śnieżnej i mroźnej zimy wciąż nie widać.

REKLAMA



W nocy oraz w godzinach porannych należy spodziewać się gęstych mgieł. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał dla Podkarpacia ostrzeżenie pierwszego stopnia. Pogorszy się również jakość powietrza.

Jak dotychczas tegoroczne ferie z zimą wspólny mają tylko termin w kalendarzu – przede wszystkim nie ma śniegu, a i temperatury są wysokie. Co prawda nocami i o porankach występują przymrozki, ale w środku dnia termometry wskazują wartości zdecydowanie powyżej zera stopni Celsjusza. Nie inaczej zapowiada się nadchodzący weekend. Pod wpływem suchego wyżu pozostawać będziemy do soboty, dopiero w niedzielę nasunie się front atmosferyczny, lecz dotrze on do nas bardzo osłabiony ze względu na szybko zachodzący proces frontolizy, czyli po prostu jego rozmywania się w obszarze wysokiego ciśnienia. Mimo to słońca z dnia na dzień mniej.

Dopiero pod koniec tygodnia popada i ochłodzi się, póki co pozostajemy w zasięgu wyżu znad Morza Czarnego, który niebawem przemieści się nad południowo-zachodnią Rosję. Północno-zachodnia Europa natomiast zdominowana jest przez rozległy niż z kilkoma ośrodkami wtórnymi, zatem Polska - pomiędzy tymi dwoma układami barycznymi - znajduje się w obszarze napływu ciepłego powietrza z południowego zachodu. Z doby na dobę coraz wcześniej wschodzi i coraz później zachodzi słońce. W połowie tygodnia, i zarazem stycznia, już wyraźnie dłuższa niż na przykład miesiąc temu długość dnia jeszcze bardziej się rzuci nam się w oczy, gdyż chmur ubędzie i choć nawet w piętrze niskim troszeczkę ich pozostanie, to zrobi się nieporównywalnie jaśniej niż na początku tygodnia. Wiatr w środę jeszcze porywisty, południowy, w czwartek osłabnie.

Wprawdzie nad ranem ciśnienie zaczęło spadać, lecz pozostajemy w zasięgu wyżu, co więcej - od niedzieli jesteśmy po jego suchszej stronie. Mimo że styczeń to najchłodniejszy miesiąc naszego klimatu, to na razie o tym, że mamy zimę, przypomina nam wyłącznie krótki dzień. I śniegu i mrozu - poza szczytowymi partiami gór - próżno szukać gdziekolwiek w kraju. Najbliższy tydzień nie przyniesie radykalnych zmian w tej kwestii. Rozpoczniemy go temperaturami około 0°C - nieco poniżej w nocy i rano, nieco powyżej około południa. Wiać będzie umiarkowany, południowy wiatr. W kolejnych dniach coraz więcej słońca i coraz wyższe temperatury maksymalne, nocne przymrozki jednak z nami pozostaną.

Jednym z ważniejszych tematów w środku tygodnia jest marznący deszcz oraz śliskie drogi i chodniki. Dobra wiadomość jest taka, że w nadchodzący weekend nie będziemy musieli się ich obawiać. Piątek zapowiada się nieco cieplejszy, z przejaśnieniami. Sobota przyniesie co prawda przelotny deszcz, lecz przy dodatniej temperaturze. Na ostatni dzień tygodnia natura zaplanowała dla nas pogodne niebo i kilka słonecznych godzin. Jesteśmy już prawie na półmetku meteorologicznej zimy, jak dotychczas łagodnej. W prognozach średnioterminowych ani srogiego mrozu, ani obfitych opadów śniegu, wciąż nie widać.

W nocy ze środy na czwartek z północnego zachodu na południowy wschód przemieści się ciepły front atmosferyczny. W jego strefie występować będą opady deszczu i mżawki. Mimo to, z uwagi na utrzymujący się zimny południowy wiatr od gór, temperatura powietrza i gruntu pozostaną ujemne.

Wpływ wyżu utrzyma się do środy włącznie, następnego dnia nad ranem nasunie się ciepły front atmosferyczny niżu znad Morza Barentsa. W środku tygodnia, wypadającym jak zawsze w czwartek, cały kraj znajdzie się w ciepłym wycinku niżu wtórnego przemieszczającego się znad Morza Północnego nad Danię. Około kilometr nad naszymi głowami temperatura będzie o kilka stopni wyższa przy ziemi, a jako że spodziewamy się mżawki i deszczu, to musimy uważać na gołoledź, bo temperatura tuż przy ziemi nie zdoła u nas wzrosnąć powyżej 0°C. Wiatr wzmoże się do porywistego w zasadzie już w środę po południu. To właśnie ten zimny, wiejący od chłodnego Beskidu Niskiego południowy wiatr sprawi, że powiat krośnieński w czwartek będzie jedynym - poza szczytowymi partiami gór - mroźnym miejscem w Polsce.

Zimą bardzo często zdarza się, że mimo panowania ciepłej cyrkulacji zachodniej w naszym rejonie długo utrzymuje się chłód. Zwłaszcza jeśli mamy wiatr południowy, a więc zimny, wiejący od strony gór, nieposiadający jednocześnie cech fenowych - wtedy powiat krośnieński bywa niemal najchłodniejszym rejonem Polski, ustępując pod tym względem tylko szczytowym partiom gór. I tak jest aż do momentu skrętu wiatru na zachodni, kiedy to i u nas w końcu wyraźnie temperatura wzrasta. Taki też zapowiada się początek tygodnia, mimo że napływać zacznie coraz cieplejsze powietrze, to w ogóle nie ociepli się względem weekendu, a wręcz przeciwnie, poniedziałek będzie jeszcze mroźniejszy od niedzieli, a przy przejaśnieniach nad ranem temperatura spadnie miejscami do -6°C. W dzień przypłyną chmury frontu okluzji ciepłej, lecz chłód utrzyma się. Wtorek też zapowiada się zimny, mimo że w pozostałej części kraju będzie zdecydowanie odwilżowo.

Cyrkulacja zachodnia, która od początku meteorologicznej zimy ulega tylko chwilowym zaburzeniom, na razie nie planuje słabnąć, a wręcz przeciwnie - do końca prognoz średnioterminowych, obejmujących okres do końca I dekady stycznia, kompletnie nie widać czegokolwiek, co mogłoby w niedalekiej przyszłości przerwać jej panowanie. Bardzo rozległy niż panuje na północnych krańcach kontynentu, a stabilny wyż na południowym zachodzie i południu Europy. My jesteśmy dokładnie pomiędzy tymi układami i choć w ostatnich dniach mamy wysokie ciśnienie, to czasem zdarza się, że sięgają nas chmury wspomnianego niżu, a wskazania barometrów wówczas mocniej wahają się. Taki też zapowiada się pierwszy weekend stycznia. Piątek ma być jeszcze zdecydowanie wyżowy, ale w sobotę od zachodu przypłyną chmury z opadami deszczu ze śniegiem i śniegu. Przejściowo marznący deszcz powodujący gołoledź. W niedzielę napłynie chwiejna masa powietrza, w ciągu dnia przejaśnienia przeplatać się będą z krótkotrwałymi opadami śniegu i krupy śnieżnej, na niebie dużo chmur kłębiastych. Drogi będą śliskie.

Epizod zimowy, rozpoczęty 27 grudnia, dobiegnie końca jeszcze w 2019 roku, w sylwestrowe popołudnie. Odwilż zapoczątkuje przejście frontu atmosferycznego, z synoptycznego punktu widzenia chłodnego, w rzeczywistości jednak przy ziemi nadejdzie po nim ocieplenie dzięki zmianie kierunku wiatru na zachodni i północno-zachodni. Jeśli planujemy spędzić sylwestrowy wieczór na zewnątrz, to nie przydadzą nam się grube rękawice i kurtki, gdyż nie będzie mroźno, możemy zabrać jednak ze sobą parasol chroniący przed deszczem oraz czapkę dla ochrony przed porywistym wiatrem. W momencie, gdy witać będziemy 2020 rok, temperatura wynosić będzie 2°C, wystąpią opady mżawki oraz północno-zachodni wiatr w porywach osiągający 55 km/h. Pierwszy dzień roku także z dodatnią temperaturą. Noc ze środy na czwartek chłodniejsza, z przymrozkiem, w dzień zaś więcej słońca. Ostrej zimy nie widać nawet w prognozach średnioterminowych.

We wtorek (31 grudnia 2019) około południa nad powiat krośnieński dotrze front atmosferyczny, w strefie którego przewiduje się wystąpienie opadów marznącego deszczu. Deszcz padać będzie przy ujemnej temperaturze powietrza i gruntu, natychmiastowo zamarzając i tworząc gołoledź na drogach.

Jak w sobotę po północy ścisnął mróz, tak trzyma od tej pory nieprzerwanie. Nie jest on co prawda siarczysty, lecz w zupełności wystarcza do tego, aby niewielka pokrywa śnieżna, która utworzyła się w ten weekend, nie topniała, upiększając nam jeszcze do niedawna szaro-zielone krajobrazy. Noc z niedzieli na poniedziałek będzie najmroźniejsza w trakcie tego kilkudniowego epizodu zimowego, na skutek przejaśnień i słabnącego przejściowo wiatru termometry nad ranem wskażą lokalnie nawet -6°C. Rano ujrzymy trochę słońca, koło południa chmury frontu ciepłego je przesłonią, lecz noc z poniedziałku na wtorek zapowiada się pogodna. Wzmagający się wiatr oraz ciągle spadające ciśnienie jednak trafnie sugerować będzie nasuwanie się kolejnego frontu atmosferycznego, tym razem chłodnego. Dotrze on do nas we wtorek po południu, przynosząc opady marznącego deszczu i mokrego śniegu. Uważajmy, gdyż w ich trakcie znacznemu pogorszeniu ulegną warunki drogowe - będzie ślisko!

REKLAMA

KONTAKT Z REDAKCJĄ

KrosnoCity.pl
ul. Tadeusza Kościuszki 49
38-400 Krosno
tel. 13 49 399 76
redakcja@krosnocity.pl

Dział reklamy i biuro ogłoszeń:
tel. 13 49 399 76
kom. +48 506 327 412
reklama@krosnocity.pl

Zaloguj lub Zarejestruj się

Zaloguj się

Zarejestruj się

Rejestracja użytkownika
Anuluj