KrosnoCity.pl - Krośnieński Portal Informacyjny

Przełącz się na komputer Register Login

Pogoda

Jesteśmy już pod całkowitym wpływem wyżu, w wyraźnej cyrkulacji antycyklonalnej, frontowe chmury odsunęły się już nad Europę Wschodnią. Dziś o północy izobara 1030 hPa przebiegała między innymi przez Krosno, w ciągu dnia było słonecznie, a temperatura maksymalna przekroczyła 3 °C. Koniec tygodnia będzie wyżowy - z zachmurzeniem małym, okresami nawet niebem bezchmurnym, ale i ze sporymi wahaniami temperatur - nocami wystąpią dość solidne przymrozki, popołudnia zaś będą ciepłe.

REKLAMA




Dzisiejsze ciśnienie, przekraczające 980 hPa na wysokości 280 m n.p.m i 1020 hPa po redukcji do poziomu morza oraz jego ciągły wzrost sugerują, że Polska dostaje się stopniowo pod wpływ wyżu. Niestety u nas oddziałuje jeszcze ciepły front atmosferyczny, przynoszący opady mokrego śniegu i mżawki ze śniegiem. Zmieni się to w środę w ciągu dnia, kiedy opady zaczną stopniowo zanikać. Teraz czas na antycyklonalny - wyżowy typ pogody, przestanie wreszcie padać, w kolejnych dniach zacznie pokazywać się słońce i znacznie poprawią się warunki biometeorologiczne. Temperatury maksymalne będą już codziennie dodatnie.

Mijający tydzień zakończyliśmy zimowo i nadchodzący powitamy podobnie. Za frontem chłodnym wprowadzającym zimne powietrze arktyczno-morskie pojawiły się przelotne opady śniegu, okresami o natężeniu umiarkowanym i silnym. Jutro w ciągu dnia nieco inny typ pogody, bez zachmurzenia kłębiastego, choć opady przelotne będą obecne jeszcze w nocy. Poniedziałek jeszcze zimowy, we wtorek temperatura bardzo nieznacznie przekroczy 0 °C, ale nadal będzie prószył śnieg.

Nad Europą Środkową i Zachodnią, po pełnym tygodniu dominacji głębokiego i rozległego niżu, rozbudował się wyż; ciśnienie wyraźnie przekracza 1020 hPa. Jego centrum główne znajduje się i znajdować się będzie w najbliższych dniach nad Atlantykiem, do soboty rano jego klin przetrwa również w Polsce, oddalając chmury z opadami. Niestety - druga część weekendu to powrót cyklonalnej cyrkulacji, czyli wpływ niżu, napływ chwiejnej masy powietrza arktyczno-morskiego i - co za tym idzie - także przelotne opady śniegu, okresami o natężeniu umiarkowanym przy porywistym wietrze.

Po dokładnie tygodniu z niskim ciśnieniem barometry już niedługo powrócą do swoich "przeciętnych wskazań", dla poziomu stacji meteorologicznej w Krośnie, położonej na wysokości 278 m n.p.m., będą to wartości wyraźnie przekraczające 970, a w kolejnych dniach nawet 975 hPa, co po redukcji do poziomu morza da nam ciśnienie przekraczające 1015, a w drugiej połowie tygodnia nawet 1020 hPa. Mimo to, w środę i w czwartek będziemy w zasięgu oddziaływania rozległego niżu znad południowej i południowo-wschodniej Europy oraz związanych z nim zatok, które podeślą nam słabe opady śniegu przy temperaturach charakterystycznych dla łagodnej, termicznej zimy.

Chociaż niedziela nie zawiodła i pokazało się słońce, to jednak sytuacja baryczna nie zmieniła się w sposób bardzo istotny - nadal jesteśmy w cyrkulacji cyklonalnej związanej z rozległym układem niskiego ciśnienia. Barometry wskazują co prawda coraz wyższe ciśnienie, ale wzrost ten jest powolny - nadal jest ono dużo niższe od średniej rocznej jego wartości i tak będzie jeszcze przez kilka dni. Poniedziałek i wtorek zimowe - z ujemną średnią dobową temperaturą powietrza, jej maksymalne wartości natomiast będą oscylowały wokół 0 °C. Okresami poprószy przelotny śnieg, we wtorek natomiast więcej słońca.

W prognozie na koniec tygodnia najistotniejszą wiadomością będzie niskie ciśnienie, które wpłynie źle na samopoczucie meteoropatów. Ciśnienie dość szybko spada od wczoraj, najniższe jego wartości zanotujemy w nocy z piątku na sobotę. Tego typu aura odbije się negatywnie także na naszej sprawności psychofizycznej. Niestety, niskie ciśnienie pozostanie z nami jeszcze przez jakiś czas, choć w niedzielę będzie już trochę wyższe.

Pod wieczór nadejdzie do nas strefa słabych opadów, właściwie ledwie prószącego śniegu, która nie przyczyni się do wzrostu pokrywy śnieżnej i zauważalna będzie tylko przez uważnego obserwatora. W najbliższych dniach czuć się możemy jednak źle - od środy przez pełnych kilkadziesiąt godzin bez przerwy ciśnienie będzie spadać, pod koniec tygodnia osiągając bardzo niskie wartości. Już w czwartek w ciągu dnia jego wartość po redukcji do poziomu morza osiągać będzie wartości wyraźnie poniżej 1000 hPa, wzrośnie też prędkość południowego wiatru.

Trochę inaczej miał wyglądać prognozowany na koniec mijającego tygodnia atak zimy - choć temperatura już spadła poniżej 0 °C i sypie słaby śnieg, to jednak sobota była znacznie cieplejsza niż prognozowano - to najlepszy dowód na to, że zachowania natury wciąż nie tak łatwo jest przewidywać nawet najdoskonalszym superkomputerom. Najbliższa noc już z mrozem, jutro także lekki mróz również w ciągu dnia, jednak padający słaby śnieg będzie stopniowo zanikał. We wtorkową noc możliwe przejaśnienia lub rozpogodzenia, będzie więc zatem dość chłodno, w ciągu dnia oczywiście cieplej... i być może z porcją opadów.

Wraca zima - od soboty zrobi się śnieżnie, w drugiej części dnia zacznie także chwytać mróz, który zadomowi się u nas na kilka najbliższych dni. Przez cały weekend znajdować się będziemy w środowisku frontów atmosferycznych - początkowo ciepłego, znajdującego się nad Ukrainą, w niedzielę frontu okluzji, rozległego, rozciągającego się od Svalbardu aż po Europę Środkową.

Niewielki gradient baryczny, napływ stosunkowo wilgotnej i ciepłej masy powietrza, długo przepływającej nad kontynentem i w konsekwencji jej starzenie się - to doskonały przepis na jesienną szarugę w chłodnym okresie roku. Niestety, gorszą wiadomością jest ta, że do końca tygodnia słońca nie ma co oczekiwać, nadal będzie "szaro, buro i ponuro", z okresowymi opadami - początkowo mżawki i deszczu, być może pod koniec tygodnia sytuacja zmieni się o tyle, że zamiast deszczu zacznie padać śnieg.

Od niedzieli począwszy za oknem mamy pogodę bardziej charakterystyczną dla listopada aniżeli dla stycznia - mamy dodatnie temperatury, pada deszcz i mżawka, widzialność jest daleka od doskonałej, czasem pojawiają się mgły. Dokładnie taki sam typ pogody pozostanie z nami we wtorek i w środę.

Tym razem wyjątkowo i trochę niezbyt poprawnie meteorologicznie - prognoza aż na 4 dni (prognozy krótkoterminowe sięgają najwyżej 3 dni), w których powrotu zimy ze śniegiem i mrozem nie widać. W piątek i sobotę pojawi się kilka słonecznych godzin, w niedzielę i w poniedziałek chmur już więcej, możliwy deszcz i deszcz ze śniegiem. Temperatury maksymalne będą wyraźnie dodatnie, w piątek i w sobotę okresami może pojawić się porywisty, południowy wiatr z uwagi na efekt fenowy.

REKLAMA




© KrosnoCity.pl 2008 - 2021

Top Desktop version

twn Czy na pewno chcesz przełączyć się na wersję komputerową?