Zaloguj
Zarejestruj się
KrosnoCity.pl
 

Pogoda

Po zimowym tygodniu, którego druga połowa przyniosła solidny mróz, szczególnie w późnych godzinach nocnych i o porankach, nadchodzi odwilż. Sygnalizowana w prognozach poprzednich odbudowa cyrkulacji strefowej dokonała się, zmagamy się już z pierwszą jej cechą charakterystyczną, czyli porywistym wiatrem, w poniedziałek w ciągu dnia rozpocznie się także odwilż. Wcześniej - najbliższej nocy, w strefie frontu ciepłego wprowadzającego atlantyckie powietrze, wystąpi marznący deszcz. Uważajmy - na drogach przejściowo będzie ślisko. Od wtorku temperatury dodatnie przez całą dobę, nie wystąpią nawet poranne przymrozki. W drugi dzień tygodnia także zdecydowana przewaga chmur, okresami słabe opady deszczu.

REKLAMA



Trwający 70 godzin wzrost ciśnienia, który mogliśmy obserwować chociażby na domowych barometrach, dobiegł końca w czwartek rano, od przedpołudnia obserwujemy spadek ciśnienia. Mroźny wyż odsuwa się na wschód, ale najbliższe dwa dni także będą słoneczne, a piątek nawet bezchmurny. Nad Atlantykiem wszystko wraca na swoje miejsce, na wodach w rejonie Islandii mamy tradycyjnie głęboki niż, zatem cyrkulacja zachodnia niechybnie zmierza do odbudowy. Wysoko ponad naszymi głowami powietrze znad Atlantyku zacznie napływać już w niedzielę, ale na „naszej” wysokości wciąż utrzymywać się będzie przetransformowane powietrze arktyczne, zatem odwilż dopiero w przyszłym tygodniu. Najniższą temperaturę przyniesie pierwsza noc weekendowa, ta z piątku na sobotę - lokalnie temperatura spadnie nawet do -10°C.

Za oknami mamy zimę w pełnej krasie, ściął mróz, odwilży spodziewajmy się dopiero w przyszłym tygodniu. Najchłodniejsze dni są ciągle przed nami i przypadną na okres od czwartku do soboty. Słabe przelotne opady śniegu wystąpią jeszcze w środę, ale będą na tyle słabe, że wysokość pokrywy śnieżnej nie wzrośnie. Potem natomiast rozbuduje się wyż, a rozpogodzenia mu towarzyszące poskutkują znacznymi spadkami temperatury szczególnie w godzinach wieczornych i nocnych, w środku dnia będzie tylko trochę cieplej. Mróz oczywiście całodobowo. Słońca nie widzieliśmy już od tygodnia, lecz najbliższe dni przyniosą wyczekiwaną odmianę. Mimo to temperatura odczuwalna niska, jeszcze niższa od rzeczywistej, bowiem dawać się będzie we znaki mroźny wiatr z kierunków wschodnich.

Zbliża się kres kilkudniowego ocieplenia, niebawem napłynie powietrze z północy. Dodatnia temperatura utrzyma się jeszcze częściowo jutro, potem będzie tylko chłodniej. Mróz chwyci w nocy z poniedziałku na wtorek i od tego momentu będzie występował ciągle, całodobowo, w dodatku nasilając się w dniach kolejnych. Wprowadzi go do nas front arktyczny, na którym opady deszczu i mżawki przejdą w opady śniegu. Zimowa aura utrzyma się co najmniej do początku grudnia.

Od tygodnia toczy się walka jesieni i zimy o władzę nad Polską. Noc z wtorku na środę i środowy poranek, przynoszące opady deszczu przy ujemnej temperaturze powietrza i gruntu, bynajmniej nie były ostatnimi akordami tej naprawdę zaciętej rywalizacji. W ciągu najbliższych dni strefa frontu przesunie się nieco na północ, dzięki czemu ociepli się. W prognozach na weekend pojawia się płytki niż powstały pod prądem strumieniowym. Wejdzie on znad Bawarii przez Czechy nad południową Polskę, przynosząc w wielu miejscach opady deszczu. Będzie cieplej - nawet nocami i o wschodzie słońca nie będzie przymrozków. Wygląda na to, że zbliżające się ocieplenie potrwa tylko do niedzieli, od poniedziałku znów chłodniej, ale jeszcze przyjdzie czas o tym napisać. Starcie dwóch pór roku trwa zatem w najlepsze. Czy koniec miesiąca przyniesie jakieś trwałe rozstrzygnięcie? Przekonamy się. Teraz pozostaje nam tylko cierpliwie czekać.

Wspomniana w prognozie poprzedniej walka jesieni i zimy o władzę nad Polską trwa. Najlepszym dowodem na ich walkę o teren będzie najbliższa noc, która przyniesie opady marznące - tzn. będzie padać deszcz i mżawka mimo ujemnej temperatury. Ciekawie też przedstawiają się trajektorie wsteczne cząsteczki powietrza napływającego do Krosna przy podłożu, na wysokości 1470 m i 3000 m n.p.m, które doskonale wyjaśniają, skąd to całe zamieszanie - niżej napływa powietrze chłodne, ze wschodu, na wysokości chmur frontowych cieplejsze z południa kontynentu, a w górnych warstwach swobodnej atmosfery obserwujemy napływ z Afryki. Jest i do piątku rano nadal będzie chłodno, zaś chłodny, przenikliwy i co za tym idzie dokuczliwy wschodni wiatr zacznie słabnąć w czwartek.

W związku z nasuwaniem się od południa frontu okluzji i obserwowanego w dolnej troposferze napływu różnych mas powietrza - przy ziemi chłodnego ze wschodu, a wyżej ciepłego z południa, w nocy z wtorku na środę oraz lokalnie w środę rano przewiduje się wystąpienie opadów marznącej mżawki i marznącego deszczu, powodujących gołoledź.

Nad południową Polskę od północy nasuwa się mało aktywny chłodny front atmosferyczny z bardzo słabymi, śladowymi wręcz opadami śniegu, zaś ciśnienie, osiągnąwszy 1040 hPa w trakcie sobotniej nocy, zaczęło spadać - i spada coraz szybciej. Po przejściu frontu napłynie przetransformowane powietrze arktyczne, ale mimo to temperatury maksymalne pozostaną dodatnie. Nocami jednak wciąż notować będziemy przymrozki. Okresami słabo poprószy lekki śnieżek. Na bardziej śmiały atak zimy jeszcze się nie zanosi.

Po anomalnie ciepłej pierwszej połowie listopada wiele wskazuje na to, że jego pozostałe 50% przyniesie już aurę wyraźnie chłodniejszą. Sytuacja synoptyczna zmienia się dość szybko i wyraźnie: na północy i północnym zachodzie kontynentu, gdzie zwykle o tej porze roku panują głębokie niże, rozbudowuje się silny wyż, natomiast w miejscu Wyżu Azorskiego mamy niż. Tym samym cyrkulacja zachodnia została zablokowana. My skutki tej blokady odczujemy już w ten weekend, bowiem od nocy z piątku na sobotę spodziewane są już solidne przymrozki, dni również będą wyraźnie chłodniejsze. W niedzielę wieczorem natomiast od północy nasunie się chłodny front atmosferyczny, w strefie którego miejscami słabo poprószy śnieg.

Nad całą północną Europą mamy w tej chwili rozległy niż, ośrodek wtórny z chłodnym frontem atmosferycznym już wkroczyły do zachodniej Polski, wieczorem opady dotrą i do nas. Po przejściu frontu wyraźnie ochłodzi się, w środę temperatura maksymalna nie przekroczy 9°C, a w czwartek 8°C. Mimo dość wysokiego ciśnienia napływająca masa powietrza będzie cechować się równowagą chwiejną i wystąpią w niej, nawet już daleko za strefą frontową, przelotne opady deszczu. Koniec tygodnia będzie jeszcze chłodniejszy.

Listopadowa sielanka trwa, a przecież wiele mieliśmy już lat, w których pierwsze epizody kojarzone z zimą pojawiały się nawet w październiku. Tymczasem mamy drugą dekadę jedenastego miesiąca roku i nie doświadczyliśmy nawet przedsmaku takowego. Początek tygodnia przyniesie również pogodę ciepłą i słoneczną, z wiatrem wiejącym z kierunków południowych. Nie trzeba chyba dodawać, że nie spadnie choćby kropla deszczu i będzie tak dopóki Wyż Rosyjski wyraźnie nie osłabnie.

Niechybnie wkraczamy już w ten okres, gdy przed 16:00 zachodzi słońce i błyskawicznie zapada noc. Mimo to temperatury i małe zachmurzenie w ostatnich dniach powodują, że jakoś nie czuje się, iż mamy przecież drugą połowę jesieni. Napływ powietrza zwrotnikowego jednak ustał - pole ciśnienia zmieniło się w ten sposób, że nie ma ono jak i skąd nadal do nas docierać, zatem teraz to, co napłynęło w ostatnich dniach, będzie się transformować, krążąc po Europie Środkowej, co o tej porze roku poskutkuje, po pierwsze - wzrostem wilgotności i zachmurzenia, po drugie - spadkiem temperatury, szczególnie maksymalnej względem minionych dni. Mimo wszystko pamiętajmy, że ostatnie dni były nadzwyczaj ciepłe, a najbliższe, chociaż chłodniejsze, to wciąż pozostaną ciepłe. Fronty atmosferyczne są daleko i nie mają szans przebicia ze względu na bliskość wyżu nad Rosją, zatem nie będzie padać, a okresami promienie słoneczne przebiją się przez jesienne chmury.

Odkąd prowadzi się obserwacje meteorologiczne, czyli co najmniej od XVIII wieku, nie notowano tak wysokich temperatur w listopadzie. W poniedziałek w południowo-wschodniej Polsce w wielu miejscach seryjnie padały historyczne rekordy temperatury maksymalnej dla jedenastego miesiąca roku. Od wczoraj rekord ogólnopolski dzierży właśnie Podkarpacie, gdyż w Bieszczadach lokalnie notowano ponad 26°C! Tak ciepłą pogodę zawdzięczamy napływowi powietrza zwrotnikowego z południowego wschodu - jest to powietrze nadzwyczaj suche i nawet listopadowe słońce potrafi je z łatwością ogrzać. Jego napływ utrzyma się także w środku tygodnia, choć wspomniana masa trochę się przetransformuje i cieplejszych dni w tym miesiącu, a co za tym idzie kolejnych rekordów, już nie zanotujemy. Mimo wszystko nadal na niebie królować będzie słońce, a przy ziemi temperatury zdecydowanie powyżej normy wieloletniej.

REKLAMA

 

Jakość powietrza

KONTAKT Z REDAKCJĄ

KrosnoCity.pl
ul. Tadeusza Kościuszki 49
38-400 Krosno
tel. 13 49 399 76
redakcja@krosnocity.pl

Dział reklamy i biuro ogłoszeń:
tel. 13 49 399 76
kom. +48 506 327 412
reklama@krosnocity.pl

Zaloguj lub Zarejestruj się

Zaloguj się

Zarejestruj się

Rejestracja użytkownika
Anuluj